A-48-S
Stereofoniczny wzmacniacz mocy w klasie A
Klasa A bez pośpiechu
A-48S jest jednym z tych wzmacniaczy, które dobrze pokazują sposób myślenia Accuphase. Zamiast gonić za coraz większymi wartościami mocy, japońscy konstruktorzy skupili się na tym, jak tę moc dostarczyć – z możliwie małym szumem, wysoką liniowością i pełną kontrolą nad zestawami głośnikowymi.
To piąta generacja średniej wielkości stereofonicznej końcówki mocy Accuphase pracującej w czystej klasie A, której historia rozpoczęła się w 2006 roku od modelu A-45. A-48S rozwija koncepcję poprzednika A-48, zwiększając moc, poprawiając zdolność wysterowania trudnych obciążeń i jeszcze bardziej obniżając poziom szumu.
Na papierze 50 W na kanał przy 8 Ω może wyglądać skromnie. W praktyce znacznie więcej mówi sposób, w jaki moc rośnie wraz ze spadkiem impedancji: 100 W przy 4 Ω, 200 W przy 2 Ω i aż 400 W przy 1 Ω dla sygnału muzycznego. To właśnie ta liniowość pokazuje, z jak poważnym zasilaniem i stopniem wyjściowym mamy do czynienia.
A-48S nie próbuje imponować jedną liczbą. Został zaprojektowany tak, aby zachować charakter klasy A także wtedy, gdy kolumny zaczynają wymagać od wzmacniacza znacznie większego prądu.
Sześć par MOS-FET-ów na kanał
Stopień wyjściowy A-48S wykorzystuje tranzystory mocy MOS-FET pracujące w sześciu równoległych parach push-pull na każdy kanał. Całość pracuje w klasie A.
Równoległa praca wielu tranzystorów pozwala obniżyć impedancję wyjściową wzmacniacza i zwiększyć jego zdolność do dostarczania prądu. Dzięki temu A-48S zachowuje niemal idealne podwajanie mocy przy każdym dwukrotnym spadku impedancji obciążenia.
To jedna z najważniejszych cech tej konstrukcji. 50 watów nie opisuje bowiem tego, jak A-48S zachowuje się z rzeczywistymi kolumnami, których impedancja zmienia się wraz z częstotliwością. Znacznie więcej mówi jego stabilność przy 2 Ω i 1 Ω.
Zasilanie stworzone dla klasy A
Klasa A stawia przed zasilaczem szczególne wymagania. Stopień wyjściowy pobiera znaczny prąd niezależnie od chwilowego poziomu sygnału, dlatego rezerwa energetyczna i stabilność zasilania mają bezpośredni wpływ na pracę całego wzmacniacza.
W A-48S zastosowano duży, wysokosprawny transformator toroidalny oraz dwa kondensatory filtrujące o pojemności 68 000 μF każdy.
To właśnie ten rozbudowany zasilacz pozwala końcówce mocy zachować liniowy wzrost mocy aż do bardzo niskich impedancji i odpowiada za dużą część jej masy wynoszącej 34,8 kg.
MCS+ – ciszej znaczy więcej muzyki
Accuphase od lat rozwija rozwiązania, których zadaniem jest obniżanie poziomu szumu jeszcze wewnątrz układu wzmacniającego. W A-48S wykorzystano firmowy system MCS+ – Multiple Circuit Summing-up.
Stopień wzmocnienia napięciowego pracuje w dwóch równoległych torach, których sygnały są następnie sumowane. Zasada MCS+ pozwala teoretycznie obniżyć poziom przypadkowego szumu o około 30%.
W połączeniu z dalszą optymalizacją rozkładu wzmocnienia i układów wzmacniających pozwoliło to obniżyć rzeczywisty poziom szumu A-48S o około 6% względem A-48 – z 26,8 μV do 25,2 μV.
Takie wartości nie mają służyć wyłącznie specyfikacji. Niższy poziom szumu tworzy lepsze warunki do odtworzenia najcichszych informacji, wybrzmień i drobnych zmian dynamicznych, które szczególnie łatwo docenić podczas odsłuchu przy niewielkiej głośności.
Zbalansowana droga sygnału
Wejściowa i wzmacniająca część A-48S została skonfigurowana zgodnie z zasadą wzmacniacza instrumentalnego. Sygnał od wejścia aż do stopnia mocy prowadzony jest w układzie zbalansowanym.
Takie rozwiązanie pomaga ograniczać wpływ zakłóceń wspólnych dla obu gałęzi sygnału i tworzy stabilne warunki pracy całego wzmacniacza.
Towarzyszy mu firmowa topologia prądowego sprzężenia zwrotnego. Jej zaletą jest niewielka zmiana przesunięcia fazowego wraz ze zmianą wzmocnienia, co pozwala zachować bardzo dobre właściwości fazowe również w zakresie wysokich częstotliwości.
Damping factor 1000 – kontrola nad kolumnami
A-48S osiąga współczynnik tłumienia wynoszący 1000 – o 25% więcej niż poprzedni A-48.
Tak wysoka wartość nie wynika z jednego elementu. Accuphase pracuje nad możliwie niską impedancją całej drogi wyjściowej, od stopnia mocy aż po terminale głośnikowe.
Jednym z kluczowych rozwiązań jest Balanced Remote Sensing. Sprzężenie zwrotne pobierane jest możliwie blisko zacisków głośnikowych zarówno dla sygnału, jak i masy, dzięki czemu układ może uwzględnić wpływ elementów znajdujących się na samym końcu toru.
Również zabezpieczenie wyjść wykorzystuje przełączniki MOS-FET o bardzo niskiej rezystancji zamiast klasycznych styków mechanicznych. Wszystko służy jednemu celowi – stworzeniu możliwie bezpośredniego połączenia pomiędzy wzmacniaczem a kolumnami.
50 watów, które mogą stać się 200
A-48S może pracować nie tylko jako klasyczna stereofoniczna końcówka mocy.
Dwa egzemplarze można wykorzystać w systemie bi-amping albo połączyć mostkowo, tworząc dwa monofoniczne wzmacniacze mocy. W trybie mostkowym pojedynczy A-48S osiąga 200 W przy 8 Ω, 400 W przy 4 Ω oraz 800 W przy 2 Ω dla sygnału muzycznego.
Daje to możliwość rozpoczęcia od jednego wzmacniacza stereofonicznego, a następnie rozbudowania systemu bez konieczności rezygnowania z posiadanego urządzenia.
To podejście charakterystyczne dla Accuphase – urządzenie ma nie tylko dobrze działać dzisiaj, ale również pozostawiać przestrzeń do rozwoju całego systemu.
Prostota właściwa końcówce mocy
Przedni panel A-48S pozostaje klasycznie uporządkowany. Dwa duże analogowe wskaźniki pokazują moc wyjściową, a użytkownik może wybrać sposób ich pracy lub całkowicie je wyłączyć.
Do dyspozycji pozostaje wybór wejścia, regulacja wzmocnienia 0, -3, -6 i -12 dB, wybór zestawu terminali głośnikowych oraz możliwość odwrócenia polaryzacji wejścia zbalansowanego.
Z tyłu znajdują się wejścia RCA i XLR oraz dwie pary masywnych terminali głośnikowych. A-48S nie próbuje być urządzeniem wielofunkcyjnym. Cała jego konstrukcja podporządkowana jest jednemu zadaniu – wzmocnieniu sygnału dostarczonego przez przedwzmacniacz.
Klasa A w dojrzałej formie
A-48S zajmuje szczególne miejsce w gamie Accuphase. Jest dziś punktem wejścia do dzielonych wzmacniaczy mocy pracujących w klasie A, ale trudno traktować go jako konstrukcję podstawową.
Sześć równoległych par MOS-FET-ów na kanał, ogromny zasilacz, damping factor 1000, zbalansowana architektura, MCS+, Balanced Remote Sensing i możliwość stabilnej pracy z obciążeniem 1 Ω pokazują, że określenie 50-watowy wzmacniacz mówi o nim bardzo niewiele.
Najważniejsza jest konsekwencja. Accuphase od niemal dwóch dekad rozwija tę linię końcówek mocy, poprawiając nie tylko moc, ale również poziom szumu, kontrolę nad kolumnami, bezpieczeństwo i niezawodność.
A-48S jest rezultatem tego procesu – wzmacniaczem, który łączy charakterystyczny sposób pracy klasy A z możliwościami pozwalającymi budować wokół niego nawet bardzo wymagający system.
Najważniejsze rozwiązania techniczne
- praca w czystej klasie A
- moc 2 × 50 W przy 8 Ω
- moc 2 × 100 W przy 4 Ω
- moc 2 × 200 W przy 2 Ω
- moc 2 × 400 W przy 1 Ω dla sygnału muzycznego
- sześć równoległych par tranzystorów mocy MOS-FET w konfiguracji push-pull na kanał
- układ MCS+ – Multiple Circuit Summing-up
- topologia wzmacniacza instrumentalnego
- zbalansowana droga sygnału od wejścia do stopnia mocy
- prądowe sprzężenie zwrotne
- Balanced Remote Sensing
- współczynnik tłumienia: 1000
- poziom szumu: 25,2 μV
- duży transformator toroidalny
- dwa kondensatory filtrujące po 68 000 μF
- zabezpieczenie wyjść wykorzystujące przełączniki MOS-FET o bardzo niskiej rezystancji
- wejścia RCA i XLR
- dwie pary terminali głośnikowych
- regulacja wzmocnienia: 0, -3, -6 i -12 dB
- możliwość pracy w bi-ampingu i trybie mostkowym
- moc w trybie mostkowym: 200 W / 8 Ω, 400 W / 4 Ω, 800 W / 2 Ω dla sygnału muzycznego
- nóżki z wysokowęglowego żeliwa tłumiącego drgania
- masa: 34,8 kg
A-48S pokazuje, że w klasie A sama wartość mocy nie jest najważniejszą informacją. Znacznie więcej mówi sposób, w jaki wzmacniacz zachowuje tę moc wraz ze spadkiem impedancji, jak niski poziom szumu potrafi osiągnąć i jak precyzyjnie kontroluje zestawy głośnikowe.
To najbardziej dostępna dzielona końcówka mocy Accuphase pracująca w klasie A, ale konstrukcyjnie pozostaje pełnoprawnym przedstawicielem tej filozofii – zaprojektowanym tak, aby 50 watów było początkiem opowieści, a nie jej końcem.
